Zlot Anglistów 2018 - dzień pierwszy





Gwarantuję Wam relację dzień po dniu, niemal na żywo, bez edycji i z błędami i bez zdjęć —> zdjęcia na bieżąco na insta. Wszystko wyedytuję po powrocie.

O 13 zameldowalam sie na miejscu, jakim cudem wjechałam, do teraz pozostaje zagadką. Wąsko, stromo, żwirowato, kręto, silnik rzęził ostatkiem sił. To mój największy wyczyn jako kierowcy jak dotąd. Jesteśmy w Stryszawie w Beskidzkim Raju, gdyby ktoś nie wiedział jeszcze. Dostałam piękny duży pokój z wielkim tarasem i wspaniałym widokiem.

Po południu powitanie i oficjalne rozpoczęcie. Dwa lata temu każdego przedstawiano z osobna, ale teraz jest nas 150, więc trwałoby to do teraz. Mamy identyfikatory, więc jakoś się rozpoznajemy. Bardzo miło było zobaczyć tyle znajomych i dawno niewidzianych twarzy, równie przyjemnie poznać osoby do tej pory znane jedynie wirtualnie.

Następnie odbył się wykład inauguracyjny dr. Macieja Rataja na temat interpunkcji i krótki wykład o autodeskrypcji (??), ale nie dotrwałam do końca z przyczyn niezależnych. Potem posiłek długo oczekiwany i właśnie wszyscy się integrują, a ja leżę już w łóżku wykończona - jestem z córeczką i nie mam sił na zabawę, wykańcza mnie ona w ciągu dnia. Może jutro będę bardziej wypoczęta.


wykład dr. M. Rataja



jeśli ktoś rozpoznaje siebie na fotce, a nie chce tu widnieć, proszę o info



Komentarze

  1. Audiodeskrypcja (może też być auto, w Polsce audiodeksryptorzy chętnie dorzucają swoje trzy grosze (((-:) - czyli opisywanie tego, co widzimy uczniom niewidomym. Fajna rzecz ((-:

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

RECOMMENDED FOR YOUR PLEASURE